Jak to się dzieje, że człowiek, bierze się za siebie, później odpuszcza, później znowu ogarnia tyłek i po jakimś czasie znowu odpuszcza? Słaba motywacja? Zupełny jej brak? Brak silnej woli? Brak czasu, ochoty i szybkich efektów? ... Chyba wszystko po trochu ma swój wpływ...
A co może być motywacją? Mniejsze spodnie? Szczuplejsze sukienki? Lato? Plaża? Facet ? ... no właśnie...
dlatego ja od pewnego czasu powróciłam do akcji: ogarniamy tyłek...
Ostatnio wychodzi mi to różnie, głównie dlatego, że miałam multum nauki - czyli przeszkoda: brak czasu dała o sobie znać. Staram się jednak walczyć i chyba nieźle mi to wychodzi, a trzeba przyznać, że to najdłuższa walka, jaką toczę ze swoim obżarstwem i lenistwem w mojej historii... oby było warto... :)
Zatem biorę moje hula hop i idę pokręcić bioderkiem :P